Do Poniatowej kawał drogi, ale jedziemy...

Na PW z forum Mitsumaniaków otrzymałem niewiążącą informację od pana R., który poinformowałe mnie, że wprawdzie on swojego Galanta nie sprzedaje ale całkowicie przypadkiem jego kolega - również pan R. ma do sprzedania 2 auta. Jeden z nich prawie w 100% spełniał moje wymagania. Mianowicie był to Mitsubishi Galant kombi V6 z automatyczną skrzynią biegów w wersji Avance. Auto sprowadzone ze Szwajcarii do rejestracji w Polsce, na chodzie z ważnym ubezpieczeniem. Miał pogiety róg maski i ryse na błotniku oraz pęknięty zderzak. Zderzak ma zalożony nowy, nieklejony. Maska błotnik i zderzak pomalowane. Z maila jaki otrzymałem dowiedziałem się, że mechanicznie auto jest w stanie perfekcyjnym, jak to napisał R. - "ogólnie tiptiop, tylko wymaga troche czyszczenia". Dostałem zdjęcia tego samochodu, oraz zdjęcia z jego przyjazdu do kraju (czyli przed naprawami). Oczywiście na zdjęciach wyglądał nieźle - zrobić dobre zdjęcia takiemu gniotowi to też sztuka. Dodatkowo napisałem maila do człowieka z forum Mitsumaniaków, który był oglądać to auto. Treść mniej-więcej taka:

"Gdybym wcześniej nie przekładał dachu w swoim Galancie, to na 100% biore tego Avance'a. Miałem nik okazdje jechać - silnik i zawieszenie igła (a jeździełem już kilkoma galantami). No i skrzynia biegów - automat w tiptronic'u - bajka.

 

Decyzja o wyjeździe zapadła szybko. Zdecydowanie za szybko...

Ustawiłem się z panami R. (R - od imienia, nie od nazwiska) na spotkanie następnego dnia. Wyjechaliśmy z kolegą nad ranem i około 12 w południe byliśmy już w Poniatowej (500 km!!! z Wrocławia). Na miejscu zobaczyłem auto, które nie zachwycało. Z zewnątrz zakurzone, w środku do prania, dywaniki zasyfione, zapach tragiczny. Pomyślałem sobie - co to k... ma być? Przejechaliśmy się na podwórko do pana R. Jechało się całkiem normalnie, chociaż coś piszczało z przodu. Jeden z panów powiedział, że właśnie próbują ustalić źródło tego piszczenia i prawdopodobnie to atrapa zderzaka, która była połamana. Ok myślę - niech i tak będzie. W kilku miejscach wytarłem lakier z kurzu aby zobaczyć co z nim. Nie wyglądał źle - jak się później okazało wytarłem nie te miejsca, które miałem, ponieważ lakier na tym aucie to tragedia. Elektryka w środku działa, klimatyzacja niestety nie. Pan R. poinformował, że podczas uderzenia Zapragnąłem pojechać na przegląd tego auta - panowie łaskawie pozwolili mi wybrać sobie diagnostę. Pojechaliśmy do Wojtanowicza, gdzie markotny człowiek przetestował wszystko, wjechał na kanał, wytrzepał samochód. Wszedłem z nim pod auto, zapytałem o kilka rzeczy i wyszedłem. Z autem wsystko "OK". Wróciliśmy do domu pana R. Krótka licytacja, podpisanie umowy i do domu. Jazda spowrotem przyjemna, chociaż coraz bardziej zaczęły odzywać się plastiki w aucie, maska zaczęła drgać na nierównej drodze i coś zaczęło trzeć w układzie kierowniczym.

tagi: galant ze szwajcarii, jak działa automat w galant, zderzak galant avance, tiptronik w galancie, wersja avance galant, mitsubishi galant ze szwajcarii, zderzak do galanta, automat czy tiptronic galant, dywaniki gumowe mitsubishi galant, tiptronic mitsubishi galant, automatyczna skrzynia piszczy galant, cześći mitsubishi galant avance, forum mitsumaniaków skrzynia biegów, galant avance zderzak sprzedam, galant przeglądy mitsumaniaki, galant skrzynia biegów forum, galant ze szwajcarii opinie, galant zmiana automat tiptronic, jak sprowadzić samochód ze szwajcarii, koszt sprowadzenia auta galant, maska do mitsubishi galant, mitsubishi galant ile do setki, mitsubishi galant sprowadzony, plastiki pod silnik galant, skrzynie biegów mitsubishi galant, sprzedam galant v6 kombi automat, sprzedam mitsubishi galant avance, sprzedam mitsubishi galant kombi, test mitsubishi galant v6