Wizyta u adwokata i rozpoczęcie drogi prawnej

Zatem rozpoczęła się droga prawna. Znalazłem adwokata, który od razu poinformował mnie, że sprawa będzie trudna i ciężko będzie coś ugrać. Co mi szkodzi spróbować - pomyślałem. Umówiłem się z nim na spotkanie i przygotowałem wszystkie dokumenty. Kilkunastominutowa, szczera rozmowa na temat tego jak to może wyglądać i już wiem jak to wygląda. Michał postawił sprawę jasno - napiszemy pismo, załączymy dokumenty od rzeczoznawcy, napiszemy roszczenia i spróbujemy przestraszyć Pana R. Jeżeli się uda to dobrze, a jeżeli nic sobie z tego nie zrobi (a tak zapewne będzie), to będziemy myśleć dalej.

Dobra - wiemy na czym stoimy, czas działać. Michał (mój adwokat) pyta co chciałbym uzyskać. Hmm - oczywiście odstąpienie od umowy i odzyskanie pieniędzy. W takim razie przygotowujemy pismo z załączoną ekspertyzą biegłego rzeczoznawcy policyjnego (odwiedziłem go zaraz po zakupie auta), kilkoma zdaniami argumentacji i domagamy się obniżenia ceny zakupu o 9000 zł (ma to być cena zaporowa) albo odstąpienie od umowy kupna-sprzedaży. Pismo takie wysłane zostało poleconym z kancelarii na adres Pana R. Daję pełnomocnictwo adwokatowi i czekam co będzie się działo dalej.