To czego dowiedziałem się w ASO o moim nowym nabytku, wprawiło mnie w osłupienie
W weekend spotkałem się na piwku z moim adwokatem aby obgadać dalszy plan działania. Opowiedziałem mu o moich spotkaniach z fachowcami od blachy i silników oraz o umówionej wizycie w ASO. Ustaliliśmy kilka istotnych faktów i umówiliśmy się po niedzieli na wizytę u niego w kancelarii. Najpierw jednak miała mnie czekać wizyta u autoryzowanego serwisanta Mitsubishi. Tak też się stało - w poniedziałek zostawiłem auto i kluczyki i wróciłem po nie późnym popołudniem. To czego dowiedziałem się o samochodzie przeszło moje pojęcie. Niestety nie mogę tego napisać na blogu, gdyż będzie to jeden z istotniejszych argumentów w procesie ale obiecuję, że jak tylko sprawa się zakończy to wszystko zostanie tu opisane. Gwarantuję, że warto. Teraz napiszę tylko tyle, że ja do tego samochodu już wsiadać nie będę, a już na pewno nie będę nim woził moich bliskich.
tagi: aso mitsubishi, koszty w aso mitsubishi, mitsubishi aso, mitsubishi czy warto aso